Miły pan z maczetą, czyli o serii „Piątek Trzynastego”

Nigdy nie oglądałem horrorów, slasherów i tego typu filmów. Obejrzałem jedynie dwa horrory i tyle tego było. Pomyślałem więc, że można by było wkońcu obejrzeć jakiś dobry, stary slasher. Wybór padł na „Piątek Trzynastego”. Początkowo chciałem obejrzeć tylko dwie pierwsze części, ale tak mi się one spodobały, że przeleciałem przez całą serie w tydzień.

Serie można podzielić na pewne segmenty. Tak więc postanowiłem, że zrobie:
Części 1-4 – Opierają sie one na prostym schemacie – grupa młodych ludzi przyjeżdza nad Crystal Lake. Z czasem zostaje ich coraz mniej. Moment ucieczki ostatniej żywej osoby zawsze ten sam, czyli martwa osoba spada z drzewa, morderca wrzuca inną osobe przez okno w zamkniętym domku itd. W tych częściach twórcy nie stawiali dużej wagi na fabułe – mamy poprostu Jasona, który utonął w jeziorze i jego matkę, która postanawia się mścić na opiekunach, którzy nie uratowali tonącego – proste? Jasne, że proste 😀
Części 5-9 – Tutaj postawiono duży nacisk na fabułe. Mamy więcej historii, ale nadal nie jest ona za dobra. Większość fanów serii te części uważa za gorsze od poprzednich. Osobiście uważam, że choć w tym segmencie jest kilka wielkich crapów to jednak reszta części jest tak samo dobra jak te początkowe, a jedna nawet – najlepsza z całej serii.
Jason X oraz Freddy konta Jason – są to dodatkowe części, które historią są bardzo lekko powiązane z poprzednimi częściami. Jedynymi powiązaniami to chyba tylko postać Jasona Voorheesa. Różnią się one nawet tytułem 😉

Są takie części, które chciałbym jakoś wyróżnić, więc lecimy dalej:
Piątek Trzynastego VI – Najlepsza z całego cyklu. Pomysł na wtopienie postaci Tommyego Jarvisa do kolejnej części był świetny. Oglądanie jego „walki” z psychopatycznym mordercą było naprawdę ciekawe.
Piątek Trzynastego VIII: Jason zdobywa Manhattan – pomysł na wtopienie Jasona do Nowego Yorku naprawdę mi się podobał. Przechodzący psychopata z maską przez miasto? ŚWIETNIE! Niestety już po obejrzeniu moja wizja tej części się zrujnowała. Film był nudny, zero ciekawej historii. Nawet zabójstwa były słabe… Zakończenie tak samo do bani. Jason + woda nie może się źle skończyć, a jednak…
Piątek Trzynastego IX – TRAGEDIA. Dialogi – do bani. Zabójstwa – no mogą być, ale fabuła to coś bardzo złego. Ta część z Piątku zrobiła jakiś horror, który cały czas wydawał mi się być mocno powiązany z wampirami. Od samego początku widać, że jest to coś w stylu tylko ty możesz go zabić, bo ty masz jakąś tam krew i jesteś magiczna…
Jason X – pomysł na przeniesienie Jasona w przyszłość i co za tym idzie – w kosmos wydawał mi się być słaby. Na szczęście film okazał się być naprawdę dobry. Początkowo wyglądało to jakby twórcom pomyliły się gatunki filmów i zrobili sci-fi, ale dzięki temu, że w tytule nie widziałem nigdzie „Piątek Trzynastego” postanowiłem to olać, bo film jako film niepowiązany za bardzo z piątkiem jest naprawdę dobry 😉

A teraz wrzucam ocenę w skali 1/10 każdej z części:
Piątek Trzynastego – 7/10
Piątek Trzynastego II – 7/10
Piątek Trzynastego III – 7/10
Piątek Trzynastego IV: Ostatni rozdział – 7/10
Piątek Trzynastego V : Nowy początek – 7/10
Piątek Trzynastego VI: Jason żyje – 8/10
Piątek Trzynastego VII: Nowa Krew – 6/10
Piątek Trzynastego VIII: Jason zdobywa Manhattan – 5/10
Piątek Trzynastego IX: Jason idzie do piekła – 4/10
Jason X – 7/10
Freddy kontra Jason – 7/10

Odpowiedź